Sztuka elektroniki – czy warto przeczytać?

Dodane przez 12 czerwca 2010

“Sztuka elektroniki” autorstwa Paula Horowitza i Winfielda Hilla jest książką często polecaną osobom rozpoczynającym przygodę z elektroniką. Czy warto wydać niecałe sto złotych na dwa tomy, zawierające łącznie prawie 1200 stron tekstu i rysunków?

O dobrej pozycji książki może świadczyć fakt, że doczekała się przez trzydzieści lat obecności na rynku dziewięciu wydań. Przez ten czas w elektronice zmieniło się naprawdę wiele, ale “Sztuka elektroniki” nadal jest chętnie kupowana.

Okładka

Książka jest podzielona na dwa tomy. O ile pierwszy, omawiający elektronikę analogową można uznać w całości za przydatny, to sporo stron drugiego z nich traktuje o programowaniu raczej rzadko spotykanego w amatorskich konstrukcjach mikroprocesora. Generalnie jednak w książce jest naprawdę sporo wiedzy – w tym przydatnych w praktyce wskazówek i porad.

Można by tutaj przytoczyć imponujący spis treści, który można zobaczyć na stronie Wydawnictwa Komunikacji i Łączności. Napisanie, że w tej książce jest wszystko nie mijało by się wiele z prawdą. Dwa tomy zawierają naprawdę wiele informacji – od omówienia elementów elektronicznych przez przykładowe układy elektroniczne do bardziej teoretycznych rozdziałów, opisujących np. technologie produkcji sprzętu elektronicznego.

Wiedza jest przekazywana przez autorów dosyć prostym do zrozumienia językiem. Tam gdzie trzeba, pojawiają się rysunki (w obu częściach jest ich ponad tysiąc) i wzory. Myślę jednak, że nie jest to najlepsza książka dla zupełnie początkujących – zawiera zbyt dużo szczegółowych informacji. Niewątpliwie mogą się one przydać bardziej obeznanym elektronikom, ale osobie bez wiedzy tylko namieszają w głowie.

Jeśli szukasz darmowych materiałów, przeczytaj kurs elektroniki.

  • http://forum.majsterkowicza.pl/user-308.html Kasado

    Oki. Nie powiem, kupiłem “Sztukę elektroniki” na Allegro, ale jej jeszcze nie czytałem. Przeczytałem również Kurs Elektroniki, który notabene również jest pisany przystępnym językiem ;)

    Ale ja chce jeszcze! ;) Więc jaką książkę do Elektroniki proponujesz na początku przygody z tym fascynującym przedmiotem? Od razu uprzedzam, książki szkolne nie nadają się jak dla mnie do nauki Elektroniki (np. Podstawy Elektroniki autor o nazwisku Pióro). Są zbyt teoretyzujące, naćkane wzorami (wiem, ze to też jest ważne, ale nie na początku jak sądzę). Więc co polecasz prócz gazet rzecz jasna. :)

  • http://forum.majsterkowicza.pl/user-0.html fenclu

    Polecam ci cykl “Ośla łączka” Piotra Góreckiego i “Wyprawy w świat elektroniki” tego samego autora.Sam się uczę z “Oślej Łączki” i powiem szczerze,że bardzo miło się to czyta.

  • http://forum.majsterkowicza.pl/user-308.html Kasado

    Też mam pierwszy tom :) I rzeczywiście świetne. Naciskam na tę literaturę fachową nie bez powodu. Kolega podarował mi 2 tomy dość starej już pozycji, bo z 79 roku. Jej tytuł to “Elektronika łatwiejsza niż przypuszczasz” t.1 – “Elementy”; t.2 – “Układy”. Podobno jest jeszcze t.3, ale nie szukałem. Myślałem, że może ktoś je tutaj zaproponuje. Książki po trochu czytam, i powiem, że pomimo wieku naprawdę świetnie się czyta. Do elektroniki analogowej jak znalazł. Czytał ktoś to? ;)

  • http://elektroniczny.eu/ Tomek Michalski

    Przeczytać warto, a jeśli ktoś szuka podobnych rozmiarów “kobyłek” traktujących o różnego rodzaju elektronicznych zawiłościach, to warto pochylić się nad tytułem “Układy półprzewodnikowe” autorstwa U. Tietze i Ch. Schenk. Pozycja chyba mniej znana (przynajmniej w Polsce, tak mi się wydaje), ale równie smaczna :)