Stereofoniczny wzmacniacz 2x70W

Dodane przez 13 marca 2009

Komentarze (3) 

Kilka miesięcy temu zachciało mi się budowy wzmacniacza. Nie musiał mieć dużej mocy, bo miał za zadanie nagłaśniać niewielki pokój, ważniejsza była jakość dźwięku. Jak postanowiłem, tak zrobiłem i zacząłem szukać w Internecie informacji na ten temat. Widziałem sporo opisów wykonanych wzmacniaczy, schematów i not katalogowych układów scalonych. Często zachwalano LM3886, powstało na nim wiele różnych, mniej lub bardziej audiofilskich konstrukcji. Jeśli nie wierzysz, wpisz w Google wyraz „Gainclone” i kliknij „Szukaj”. Efekt końcowy przedstawia się następująco:

Po zmontowaniu

Elektronika

W skład wzmacniacza wchodzą trzy płytki wykonane metodą termotransferową – zasilacz i dwie płytki wzmacniaczy. W skład wzmacniacza wchodzą też transformator, gniazda, kable…

Zasilacz

Wzmacniacz jest oczywiście zasilany napięciem sieciowym 230V. Prąd przechodzi  przez bezpiecznik i transformator toroidalny, następnie trafia do prostownika i kondensatorów filtrujących. W moim przypadku transformator to TST200 o symetrycznym (podwójnym) napięciu wyjściowym 2×24V i mocy 200W. Jest to transformator toroidalny, który lepiej nadaje się do konstrukcji audio, jest wydajniejszy i mniejszy od zwykłego. Zasilacz składa się z tradycyjnego mostka Graetza i kondensatorów filtrujących 6×3300μF i na dokładkę 2x100nF. Dla wygodnego podłączenia kabli, płytka jest wyposażona w większą ilość złącz ARK.

Schemat zasilacza

Wzmacniacze

Najważniejszym elementem wzmacniacza są końcówki mocy. Tutaj ich rolę pełnią dwa monolityczne wzmacniacze LM3886. Są one uważane za jedne z najlepszych scalonych wzmacniaczy, więc postanowiłem je wykorzystać w moim projekcie. Schemat niewiele odbiega od oryginalnego z noty katalogowej. Kondensatory C1 i C3 mają za zadanie blokowanie stałej składowej sygnału, C2 pracuje w obwodzie wyciszania, a C4 … C7 filtrują napięcie i zapewniają (wraz z zasilaczem) pewien zapas ładunku. Rezystory mają za zadanie głównie dopasowywanie poziomów i stosunków sygnału.

Schemat wzmacniacza

Obudowa

Jak widać na zdjęciach z początku artykułu, obudowa ma czarny kolor i drewniane boki. Jej konstrukcja jest mocno minimalistyczna – na panelu przednim znajduje się tylko potencjometr regulacji siły głosu, próżno szukać wyłącznika – nie ma go. Wzmacniacz jest załączany i wyłączany wraz z komputerem i jego urządzeniami peryferyjnymi, więc mi to nie przeszkadza.

Obudowa ma wymiary 20x35x7cm i składa się z dwóch wygiętych blach i takiej samej liczby drewnianych boków, z pomocą których są skręcone. Dolna blacha pełni funkcję podstawy, do której przykręcone są wszystkie elementy (prócz potencjometru). W lewym górnym rogu znajduje się dosyć duży w stosunku do reszty transformator, kable od niego podłączone są do wejścia zasilacza. Z prawej strony znajdują się końcówki mocy wraz z radiatorami (niezbyt duże, ale do umiarkowanie głośnego słuchania wystarczające). Dla lepszego chłodzenia, pod i nad nimi, znajdują się otwory wentylacyjne.

Kilka słów o wierceniu

Jeśli mamy wywiercić dużo schematycznie rozmieszczonych otworów, najlepiej przygotować sobie szablon za pomocą komputera i programu do grafiki wektorowej (CorelDRAW, Inkscape, itp.), a następnie przenieść go na materiał za pomocą punktaka. Otwory w blasze najlepiej wiercić pod kątem prostym, po ich wykonaniu dobrze jest opiłować brzegi.

Na panelu tylnym można zobaczyć sporo różnych złącz. Z jego prawej strony widać gniazdo kabla zasilania, pasuje taki, jak do komputera. Pod nim jest oprawka bezpiecznika, a po drugiej stronie znajdują się wejścia sygnału (RCA), a na środku wyjścia do głośników. Wypada wspomnieć, że w okolicy wejść sygnału łączą się masy zasilania i sygnału.

Obudowa wymagała chyba najwięcej pracy – sporo wysiłku trzeba poświęcić by boki miały ładny, okrągły kształt, a otwory w blasze wyglądały dobrze.

Odsłuch

Wzmacniacza używam wraz z dwoma małymi kolumnami do normalnego, codziennego słuchania muzyki. Urządzenie gra ładnie, a brumienie i szumy praktycznie nie występują – jedynym wyjątkiem jest sytuacja gdy do urządzenia podam słaby sygnał i ustawię potencjometr głośności na max. Problem ten można by rozwiązać przez domontowanie nawet najprostszego przedwzmacniacza, ale póki co nie widzę takiej potrzeby.

Koszty

Koszt części do wykonania wzmacniacza to kilkaset złotych, tak to w przybliżeniu wygląda:

  1. 2x LM3886TF – 30zł
  2. Transformator – 85zł
  3. Kondensatory zasilacza – 10zł
  4. Kable – 5zł
  5. Potencjometr + gałka – 10zł
  6. Radiatory – 15zł
  7. Inne elementy elektroniczne- 20zł
  8. Tulejki, śrubki, nakrętki, wkręty, nóżki – 15zł
  9. Blacha z docięciem i wygięciem – 10zł
  10. Drewno – 5zł
  11. Farba (czarny spray + lakier do drewna) – 20zł
  12. Inne i zapomniane – 20zł

Wychodzi jakieś 250zł.

Galeria

Do pobrania

Wszystkich chcących wykonać taki lub podobny wzmacniacz zachęcam do pobrania plików ze schematami i gotowymi projektami płytek.

Pobierz plik
Kliknij, aby pobrać plik wzmacniacz-lm3886.zip